Dzień dobry Wszystkim:)
Witam po paru dniach przerwy. Od 3 jestem w nepalskiej stolic. Same miasto jakoś nie urzeka, ale Thamel (turystyczna dzielnica w której mieszkam), i stare miasto są piękne. W pierwszą noc spotykam Monie i Maćka których poznałem na szlaku. Okazuje się iż jutro wracają do Polski. No więc, pożegnalna impreza. Rozgrzewka u MiM w hotelu. Mała buteleczka i nie tak malutki joint. Następnie przenosimy się do uroczej knajpki o wdzięcznej nazwie Fullmoon. Gawędzimy do 1 o tym co nas spotkało w górach, MiM skakali na bandzo z 165m (drugi co do długości skok na świecie, koszt 60$, nie korzystam), opowiadają o wrażeniach skoku. W pabie, muzycznie króluje rege i Bob M. Zmęczenie materiału daje znać po pólnocy, żegnamy się i spać....
Dwa kolejne dni szwędam się po Kathmanu, łaże uliczkami, pstrykam foty. Łapie jakiegoś doła, nic mi się nie chce... Ostatni wieczór zarządzam tur de bar. Podczas wieczoru w jednej z kafejek ucinam miłą pogawędkę z barmanem. Koleś mówi mi że miesięcznie zarabia 30e, jego godzinowa stawka wynosi 16 centów!!! Co Wy na to panowie z Thermo??? :)
Jutro kończy mi się nepalska wiza. Za 2 godziny ruszam do Indii. Najpierw 9 godziny autobusem (wiem ze będzie około 12-13). Potem 2 godziny jeepem (przejście graniczne jest w górach). Następnie 20 godzin jazdy pociągiem do Kalkuty. Więc czeka mnie 2 dni uciążliwej podróży. Z Kalkuty ruszam na dwa,trzy tygodnie na Andamany. Ponoć raj na ziemi, 560 wysepek w zatoce bengalskiej. Następnie samolot do Malezji.... Taki jest plan. Co z tego wyniknie, zobaczymy.....
Zostawiam kilka fotek i Wszystkich pozdrawiam. Następny post z Kalkuty.....
http://picasaweb.google.com/krzychorama/Kathmandu?authkey=Gv1sRgCM77rv-zytmGYw#
Dwa kolejne dni szwędam się po Kathmanu, łaże uliczkami, pstrykam foty. Łapie jakiegoś doła, nic mi się nie chce... Ostatni wieczór zarządzam tur de bar. Podczas wieczoru w jednej z kafejek ucinam miłą pogawędkę z barmanem. Koleś mówi mi że miesięcznie zarabia 30e, jego godzinowa stawka wynosi 16 centów!!! Co Wy na to panowie z Thermo??? :)
Jutro kończy mi się nepalska wiza. Za 2 godziny ruszam do Indii. Najpierw 9 godziny autobusem (wiem ze będzie około 12-13). Potem 2 godziny jeepem (przejście graniczne jest w górach). Następnie 20 godzin jazdy pociągiem do Kalkuty. Więc czeka mnie 2 dni uciążliwej podróży. Z Kalkuty ruszam na dwa,trzy tygodnie na Andamany. Ponoć raj na ziemi, 560 wysepek w zatoce bengalskiej. Następnie samolot do Malezji.... Taki jest plan. Co z tego wyniknie, zobaczymy.....
Zostawiam kilka fotek i Wszystkich pozdrawiam. Następny post z Kalkuty.....
http://picasaweb.google.com/krzychorama/Kathmandu?authkey=Gv1sRgCM77rv-zytmGYw#
Czesc Krzysiu ! Pisze ten komentaz PO RAZ DRUGI ! Napisalem kilka dni temu i teraz nagle stwierdzilem, ze nie wiedziec dlaczego, nie zarejestrowal sie. Och ten komputer...!
OdpowiedzUsuńTwoje zdjecia z Katmandu dla nas szczegolnie przyjemne do ogladania, bo rozpoznajemy te same swiatynie ktore i my fotografowalismy w 2001 roku. Czy Nepalczysy nadal zdzieraja spory haracz za samo wejscie na plac ze swiatynia ? Mysmy starali sie obejsc i nie zaplacic (jak to Polacy) Krzysiu, jesli by Cie to interesowalo, to my bylismy 3 tygodnie w Malezji i mamy sporo doswiadczen z tego kraju, ale czy w ogole Ci to potrzebne ? (pewno masz dokladnie opracowany program gdzie i jak jechac). Wszyscy Ci to pisza, wiec i ja tez, bo to szczere: SWIETNIE PISZESZ ! Czekamy na nastepne wpisy ! Trzymaj sie i nie dawaj sie upalom (przewaznie pisze sie "trzymaj sie cieplo"...)
Stach i Zosia B.