Witam wszystkich:)
Jestem tu dopiero 5 dzień a ten kraj nieustannie mnie zadziwia. Ale po kolei. Najpierw wyjazd z Delhi. Kupiłem bilet w agencji turystycznej na autobus od Agra. Koleżka pisze mi adres skąd jest odjazd-7.15 rano. O 6. pobudka pakuje plecak,biorę motoriksze i dawaj. Dojeżdżam pod hotel z którego mam ruszyć, a tu echo. Jest 7. Na całe szczęście jest to wypasiony hotel do wipów( Staff sprawdza przy wjedzie każdy samochód specjalnymi lustrami na kółkach)i miła pani dzwoni do kola który sprzedał mi bilet( na odwrocie biletu był namiar na kola w razie w). Miła pani gada z misiem z 10mni. Jest 7.10. Mówi mi ze autobus odjeżdża z innego miejsca a pomnie biuro wysłało już taksówkę. Myślę se wszystko ok. Ale taksiarz przyjeżdża za 20 min jest już 7.30 Coś mi tu zaczyna nie grac. Ok . Taksiarz wiezie mnie przez całe miasto i trwa to 30 min. Jest 8. Na miejscu jednak okazuje się ze tu również autobusu niet. Robię się trochę nerwowy bo se myślę ze to jakaś ściema. Więc teraz taksiarz dzwoni do koleżki z biura. Ten każe nam jechać z powrotem do biura, i mówi ze tam się wszystko wyjaśni. Dojeżdżamy do biura a tu wszystko pozamykane na 4 spusty. Taksiarz się dobija i po chwil wychodzi jakiś zaspany hindus w majtach. Myślę se to się nie dzieje na prawdę. Jest 8.30. Po chwili gadki, taksiarz jeszcze gdzieś dzwoni i ruszamy dalej. Jedziemy jakieś 15 min i oto jestem u celu. Dojeżdżamy do autobusu Jest 845. No więc uradowany na duchu biorę plecak i ładuje się do środka. I tu mój entuzjazm pryska ponieważ juz wiem ze podróż nie będzie miła. Otóż w środku sami Hindusi a kazdy z nich ma twarzy wypisane tylko jedno- "siemasz białasie zgadnij na kogo tu czekamy od półtora godziny" Dobra pomyślałem niech mnie nie lubią ważne ze jedziemy. Jeszce nie zdążyłem usiąść a tu wpada za mną taksiarz i mówi ze mu nie zapłaciłem. No to na zewnątrz i kłótnia. Ja mówię ze nie zapłacę bo to nie ja go zamawiałem tylko przysłała go agencja. Ten mówi ze nic nie wie i za mam płacic. Nagle pojawia się mnóstwo obserwatorów wszyscy wkraczają do dyskusji. Nagle widzę jak kierowca zasuwa drzwi a w środku juz moje toboły. No to sru. skok do drzwi i w ostatniej chwil jestem w autobusie Jeszcze rzucam kątem oka spojrzenie na taksiarza, który niestety nie pała do mnie sympatią. Pulta się tam na zewnątrz i gesty kuluje. Ale mnie juz to nie obchodzi. Jadę do Agra. Podróż odbyła się bez ekscesów poza przerwa na toaletę. Faceci w jednym rządku na jakimś polu wyciągają fistaszki i sru.... Stoję na kocu kolejki i widzę ze wszystkie głowy gapią się w moja stronę. No tas ja bezczelnie obcinam hindusów i ich przyrodzenia Uff mogłem z dumą i spokojem załatwić biologiczną potrzebę...
w Agarze znajduje tani hotel za 5E.Wstaje rano o 6.00. Jadę oglądać Tadz mahal. Ikona Indii rzeczywiście robi wrażenie. Biała bryła w promieniach schodzącego słońca wygląda imponująco. Na mnie największe wrażenie robi jej symetria, jest perfekcyjna, wzbudza we mnie respekt. Jednocześnie samo to miejsce wprowadza we mnie ogromny spokój. Czuje ze jestem tu sam, wszystkie problemy Świata zostały za murami a ja podziwiam doskonałość symetrii tadz machalu. Spędzam tu 3godziny robię foty. Następnie zwiedzam red ford Hinduską fortece warowną. Fotki umieszczę poniżej. Siedzę teraz w chyba w jednej z najdziwnieszych kafejek internetowych. Gadam z kolem a on mówi ze mam isc za nim. Wchodzę do baraku w którym nic nie widać. Ciemności egipskie. Na odwrót juz nie ma miejsca, czekam tylko az spadną na mnie jakieś gumowe pały. Ale kolo za chwile odnajduje w ciemnościach żarówkę i wkręca do sufitu. Jasność, czuje się lepiej ale to co widzę nie przypomina kafejki. Małe zagracone pomieszczenie wszelkim możliwymi rupieciami. Książki, pudła obrazki jakieś figurki. Myślę se ze chyba się z panem nie zrozumieliśmy. Ale spod sterty rupieci wyciąga sieciowy kabel i pyta czy ok. Podpinam się i jest to. Działa siedzę teraz na skrzynce z drewna i pisze tego bloga Kończę na dziś. Następne niusy juz z Varanasi miasta zmarłych:)
siema kris haha ale sie uśmiałem dobre dobre 3maj sie tam uważąj na małpy;)są tresowane
OdpowiedzUsuń;) powodzenia miło się czyta twoje przygody ;) narka dziś niedziela jutro do tyry hehe