foty
czwartek, 7 października 2010
20. 10. 15
Cały dzień w Londynie.... Uff było męcząco, ale jakoś stolica UK nie zachwyciła. Pewnie za mało zobaczyłem, by obiektywnie oceniać. Ale co tam, Big Ben uwieczniony w obiektywie, czyli ikona Angoli odfajkowana. Potem relaksowałem się w parku j joyca gdzie karmiłem wiewióry. Jebane gryzonie żrą z reki.... 19.00 jestem już po odprawie. Trochę dziwnie się czułem gdy uzmysłowiłem sobie ze jestem jedynym białasem w kolejce. Poczułem lekki niepokój i napięcie. Byłem w kleszczach indyjskich kamiennych twarzy, odzianych w turbany i ich tradycyjne szaty... I te ich oczy, przeważnie piwne, ale zawsze bez wyrazu... Nie wiadomo czy to się cieszy czy jest wkur.... Oni wracąją do siebie, do swych rodzin i domów, do korzeni.. A ja jadę w nieznane, nie znając nikogo, mając mgliste pojęcie o Ich zwyczajach i kulturze. Ciekawe kogo spotkam? Będą dla mnie przyjaźni, czy nóż w plecy?? Dobra smucę... Za dużo mi się kłębi po łebie. Żeby ukoić niepokój, i zaprawić się przed malaria biegnę szybko na 3*duble gin.Miałem plan, poprawić jeszcze raz na pokładzie i sru... slippppp Ale nie, tu ..... surprise Ludziska samolot pełen wypas.... Przyzwyczajony do exkluzywnych standardów rayanerowskich nie mogłem uwierzyć.... Fotele wygodniutkie z poduszeczka... w oparciu fotela prze de mną screen a w meni gry, filmy ,plan lotu, muza, tv..... Z gadżetów słuchawy i pilot do screena.Podpórka pod nogi. I zaraz po starcie stuard popieradala po pokładzie z odświeżaczem i psika aż miło pod sam sufit. Można od razu polubić latanie.....A teraz hicior, Stuardesy ubrane w piękne indyjskie stroje roznoszą darmowe driny. Pytam dwa razy, żeby nie było wtopy, free?? (ale burak ze mnie) Yes-) No to wziąłem tonik i 2 giny. Air India polecam każdemu Ful wypas . Może siedzę przez przypadek w biznes klasie?? Nieważne, mnie się podoba. a do tych darmowych ginów dali orzeszki: producent Jacobson- myślałem ze mi wypali gardło lubię ostre ale to była przesada Tak mnie paliło ze poszedłem po nowy Tonic z 2 ginam. Yes, no problem... Porządna firma. Jeśli mapa nie kłamie to to jestem właśnie nad Frankfurtem, co oznacza ze to ostatnie moje niusy z Europy. Next news will by in diffrends words..... Wszystko będzie inne... kraj, kontynent, kultura, ludzie, klimat. Jak tam sobie poradzę?OK Ludkowie 23.00 Trzymajcie się.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
no no no, nie wiedzialem Krisu ze potrafisz tak ciekawie i kolorowo pisac historie:P, wlasnie wysylam maila do national geographic coby Ci sponsorshipa dali w zamian za reportaze;) sama podroz do tych Indii juz mi sie podoba:D, Pozdrawiam i czekam na kolejne niusy. gawciok
OdpowiedzUsuńgood lock bro ;)
OdpowiedzUsuń