Hej Ludkowie:)
Dziś niedziela i mój ostatni dzień tutaj. Spędzę go na dachu hotelu na którym się już bardzo zadomowiłem. Dzień spędzam na zbieraniu ostatnich informacji o Nepalu, Himalajach i treku. Po południ mały spacer, potem przepakowanie plecaka, i dobrze się wyspać. A w poniedziałek rano go to Nepal.....
Rano w restauracji przytrafiła mi się dziwna sytuacja. Przed 8 wywlekłem się na śniadanie. Zamówiłem kawę i tosta, Było już sporo osób. Nagle na balustradzie pojawia się mała małpka. Wszyscy są zachwyceni, wyciągają aparaty, robią fotki i gadają do małpeczki ja do dziecka: pi, pi , fany monki. A tu nagle małpeczka robi susa myk na mój stół wylewa kawę i podpierdala fajki i zapalniczkę. Wszystko trwa sekundę małpa znika a ja jestem trochę zdezorientowany. Uff myślę se dobrze że miałem na stole tylko fajki i zapalniczkę. Jak się okazuje to nie koniec spektaklu. Po minucie na balustradzie pojawia się małpeczka z moimi fajkami i zapalniczką. Pierwsze co robi wyrzuca zapalniczkę, następnie pokazuje mi środkowy paluszek, a potem zjada fajka po fajce. Jestem trochę na małpkę wkur... że tak kpi sobie zemnie.. Po tytoniowym śniadanku, małpka znika, więcej się nie pojawia a mnie od rana wszyscy częstują papierosami i mówiąc:" careful to monki". Dowcipnisie.......
Znikam, na koniec zostawiam kilka fotek, i jak zawsze Wielkie Dzięki ze tu zaglądacie i czytacie to maje marne popłuczyny:) Do usłyszenia z Nepalu.
http://picasaweb.google.pl/krzychorama/Var3?authkey=Gv1sRgCJzCje_tw7m7igE#
hej Krisolku! Pozdrowionka z bardzo jesiennego dziś Galway. Fajnie czyta się Twoje opowieści z drugiego końca świata. Zupełnie jak "przygody Wuja Mata" z podróży. Jak czytam sobie Twojego bloga to kołaczą mi się po głowie słowa piosenki EKT: "Ludzie nie sprzedawajcie swych marzeń
OdpowiedzUsuńNie wiadomo co się jeszcze wydarzy w waszych snach
Może taka mała chwila zadumy, sprawi że te marzenia pofruną, jeszcze raz, jeszcze raz..."
I Twoje właśnie fruwają gdzieś po Azji :-)
I tak trzymać! Ciekamy na więcej wieści.
Siemka Kriss. Nie tylko w języku polskim jest czytany twój blog.Miejscowi sobie go tłumaczą na angielski w internetowych translatorach. Wygląda to czasami śmiesznie. Zobacz przykład na dole:
OdpowiedzUsuńPoniżej załączam tłumaczenie odwrotne - jeszcze lepsze :)
Ludkowie Hey:)
Today, Sunday, and my last day here. I'll spend it on the roof of the hotel which is already very firmly established. I spend the day gathering the latest information about Nepal, the Himalayas and Trek. In the afternoon a little walk, then repacking the backpack, and have a good night's sleep. And on Monday morning to go to Nepal .....
Morning in the restaurant happened to me a strange situation. Before 8 wywlekłem for breakfast. I ordered coffee and toast, was already a lot of people. Suddenly on the railing there is a small monkey. Everyone is delighted, exhaust equipment, doing photos and talk to the child małpeczki I: pi, pi, fany Mońki. A sudden leap myk małpeczka doing on my coffee table and poured podpierdala pipe and lighter. Everything takes second monkey disappears and I am a little confused. Phew I se well that I had on the table, only the pipe and lighter. As it turns out is not the end of the performance. After a minute on the railing appears małpeczka fajkami and with my lighter. The first thing he does throw a lighter, then shows me the middle finger, and then eats a pipe after pipe. I'm a bit of monkey wkur ... that so mocks zemnie .. After tobacco śniadanku, monkey disappears, more and does not appear to me in the morning all tasting each others cigarettes and saying, "careful to Mońki." Jokers .......
Disappear at the end leave some pics, and as always Big Thanks to stay tuned here and read this vain washings maje:) To hear from Nepal.
teraz tłumaczenie powrotne:
Ludkowie Hey:)
Dzisiaj, w niedzielę, i mój ostatni dzień tutaj. spędzę go na dachu hotelu, który jest już bardzo mocno zakorzeniona. I spędzić dzień zbierania najnowsze informacje na temat Nepal, Himalaje i Trek. Po południu na mały spacer, a następnie ponownego pakowania plecaka, i dobry sen. A w poniedziałek rano, aby przejść do Nepalu .....
Rano w restauracji mi się dziwna sytuacja. Przed dniem 8 wywlekłem na śniadanie. Zamówiłem kawę i tosty, było już sporo ludzi. Nagle na poręczy znajduje się mała małpka. Każdy jest zachwycony, układem wydechowym, robi zdjęcia i porozmawiać z małpeczki dziecko I: pi, pi, fany Mońkach. Nagły skok małpeczka myk robi na moim stole kawa i wylewa rury podpierdala i lżejsze. Wszystko trwa sekundy małpa znika i jestem trochę zdezorientowany. Uff ja se dobrze, że miałem na stole, tylko rury i lżejsze. Jak się okazuje nie do końca wydajności. Po chwili pojawia się na poręczy i fajkami małpeczka z moim lżejsze. Pierwszą rzeczą, jaką robi rzut zapalniczki, a następnie pokazuje mi środkowy palec, a następnie zjada rury po rurze. Jestem trochę wkur ... małpa że tak drwi zemnie .. Po tytoniu śniadanku, małpa znika, bardziej i nie wydaje mi się w nocy wszystkie degustacja nawzajem papierosy i mówi: "Uważaj na Mońkach." Jokers .......
Zniknie po zakończeniu urlopu kilka fotek i jak zawsze wielkie dzięki stay tuned i przeczytaj ten próżny maje myciu:) Aby usłyszeć z Nepalu.
Pozdrawiam
Lenin